Alo, alo!
Słoń - zwierzę roślinożerne, zamieszkujące Azję oraz Afrykę, z natury łagodne, lecz ciężkie jak jasna cholera. Mój czerwiec też jest Azjatą i Afrykańczykiem w jednym, potraktował mnie dość łagodnie na początku, a na koniec dowalił z pięści prosto w ego. W czym rzecz?
W czerwcu rozpoczęłam w końcu leczenie na mojego gada (HCV). Cudne leki przyjmuję już 4 tygodnie (niemalże) i jakoś żyję. Pomimo obaw, jest ok. Czuję się ociężała psychicznie, ale radzę sobie. Nauczyłam się przy tej chorobie nie marudzić. Nie mam syndromu księżniczki - coś trzeba zrobić to to robię, ale przychodzi to z nieco większym trudem. Wycieczki na Podkarpacie raz na miesiąc są zajebiste. Nie dość, że mi upuszczają krew, to jeszcze się łagodnie dopytują, czy piję. Nie proszę Państwa, nie piję. Ani grama. Od początku czerwca nie tknęłam ani kropli alkoholu w żadnej postaci. I jest super. Tylko palę jak smok, z czym chcę zacząć walczyć, jak tylko skonsultuję się w sprawie interakcji Desmoxanu z lekami, które zażywam w końskich dawkach. Jak się detoksować to na maksa.
Demony przeszłości nie odpuszczają. Moje asertywne nastawienie do świata rośnie w najlepsze. I przynosi skutek. JP już wie, że nie pierdolę się z nim w tańcu. Co prawda robię to z bezpiecznej odległości, ale jednak. Jasno i wyraźnie mówię, w czym jest do kitu, a w czym radzi sobie nieźle. I jaki efekt? JP się gubi. I to poważnie, a to dobry znak dla mnie - bo powoli otwierają mu się oczy i spadają klapki, które sobie założył myśląc, że mnie zdominuje.
Walczę też sama ze sobą. Mam ogromne problemy ze skupieniem się i potrzebuję urlopu. Ten został zaklepany, ale plany są mocno rozchwiane. JP chce jechać nad morze i zabrać mnie do Łeby. Super, ale ja nie mam ochoty spędzać urlopu na użeraniu się z jego rozpieprzeniem emocjonalno-mentalno-chuj-wie-jakim.
A koniec miesiąca dociska mnie nawałem pracy i brakiem ogaru z mojej strony. Marzę, chcę i pragnę spokoju. Już teraz natentychiast!
I co? I wielkie g. Znowu upały, znowu marudzę, znowu mi się nie chce.
Matulu, gdzie znaleźć motywację?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz