Dzień dobry,
Jak na Pierwszy Dzień Wiosny przystało, witam ten czas kwieciście. Wczoraj w końcu dotarły do mnie zamówione sukienki. I jestem bardzo szczęśliwa, bo mogłam wreszcie po latach suchych kupić sobie coś naprawdę wyjątkowego, tylko dla siebie, nie oglądając się na inne wydatki. A ponieważ wiosna dla mnie to czas iście magiczny, zamierzam świętować do woli.
Nie jestem fanką jakiś wyszukanych rytuałów. Raczej skupiam się na tym co daje przyjemność. Zdrowy hedonizm nigdy nikomu nie zaszkodził, a już na pewno, kiedy robimy coś dla siebie i tylko dla siebie.
Mam to (nie)szczęście, że nie posiadam dzieci, męża, rodziny swojej własnej, ostatnio mieszkam z rodzicami, gdyż ponieważ iż Były nie zamierzał pomóc mi w finansowych problemach, które sobie sami stworzyliśmy i musiałam tymczasowo wylogować się z miasta. Jednak pełna determinacji chcę wrócić i ta perspektywa staje się bliższa. O tym jednak nie chcę dzisiaj rozmawiać. Bardziej chciałam Wam opowiedzieć, a może i podpowiedzieć, co warto zrobić, by przejść przez Wiosnę z uśmiechem i siłą, której często brakuje tak na co dzień. A nowa pora roku i odradzanie się przyrody może skutkować wieloma pozytywnymi wydarzeniami.
1. Kup sobie książkę - jakąkolwiek. Nie musi to być jakieś srogie tomiszcze. Może być to powieść, tomik wierszy, poradnik, atlas grzybów czy cokolwiek, co wpadnie Ci w rękę. Nie wiem, czy tak macie, ale ja, kiedy odwiedzam skład taniej książki, często mam wrażenie, że to książka wybiera mnie. Dzisiaj np. zakupiłam sobie poradnik o wypędzaniu wewnętrznego krytyka z samej siebie. Bo tak. Bo okładka aż zachęcała do przygarnięcia. I jeśli nie macie księgarni na podorędziu, lećcie do Biedry :) Tam ostatnio kupiłam najwięcej książek, między innymi wyczekaną i wytęsknioną "Maestrę" za połowę ceny :)
2. Zjedz owoca - ja gustuję w gruszkach. W tej samej Biedrze kupuję raz w tygodniu wielką gruchę, czekam aż dojrzeje leżąc na stole i zajadam. W ogóle po zimie pragnę owoców. I warzyw. A to zbawiennie działa nie tylko na moje zdrowie, ale też świetnie poprawia humor, bo te cukry, bo hormony szczęścia i oczywiście pestycydy. Niestety, nieuniknione, ale co tam.
3. Słuchaj muzyki - czasy, kiedy słuchałam jedynego, słusznego metalu i grunge przeminęły. Teraz szukam, raczę się i kosztuję muzykę z różnych półek. Ostatnio jest to Manu Shrine :) Idealne na podróż z i do pracy. Plus kilka takich wstydliwych kawałków jak ten :) Aczkolwiek, ostatnio zainspirował mnie nurt Dark Cabaret i piosenka o tym, jak Pani twierdzi, że chce jeszcze jeden kieliszek nim porzyga się do zlewu :)
4. Idź na spacer i zbierz fanty - coś w rodzaju geocoachingu w wersji lokalnej. Idziesz sobie na spacerek, szukasz skarbów. Mogą być to suche badyle, pierwszy śpiew kaczek, łyżeczka obłoku, cokolwiek. Może być nawet martwa biedronka. I tak sobie wrzucasz do kieszeni to i owo, albo uwieczniasz na zdjęciu i od razu świat jest piękniejszy.
5. Pogadaj z mamą/babcią/ciocią/kuzynką/przyjaciółką - grunt, by z kobietą. Mnie takie pogaduchy zawsze robią lepiej. A kiedy można jeszcze się pośmiać, to już jest królestwo. Kobiety mają taką przemocną aurę wokół siebie. A gadanie nawet o niczym może zainspirować albo pchnąć do działania.
6. Zrób sobie prezent - nowe gacie na wiosnę, naszyjnik, wspomniana książka, lusterko, para rajstop, czy kiecka. Jak sobie dasz prezent to poczujesz się szczęśliwsza. Warto być dla siebie wyrozumiałą, warto czasem dać sobie nagrodę, chociażby jak ja daję sobie nagrodę za to, że rano dzielnie wstaję przed świtem i cisnę do pracy.
7. Daj szansę facetowi - o ile jest tego wart.
8. Zmień tło na pulpicie - ja wrzuciłam sobie mdłą grafikę z łapaczem snów. Bo lubię. I kupię sobie taki, jak tylko będę obok jakiegoś india shopu. Bo bibeloty to jest to.
9. Idź na koncert - olać kluby. Koncert to jest to. Ja wybieram się na dwa w najbliższym czasie. I wspaniale mi z tym poczuciem, że znowu zetknę się z muzyką na żywo.
10. Uśmiechnij się czasem do siebie - w windzie w budynku mojej pracy jest lustro. Codziennie rano posyłam sobie ciepły uśmiech. Taki, który doda otuchy. Taki, który może wygląda krzywo, ale jest fajny. Warto!
Życzę Wam nieustannej wiosny!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz